Szczęśliwe dzieciństwo

Wydaje się, że pokolenie naszych dzieci ma ogólnie szczęśliwe dzieciństwo. Przynajmniej panuje taki pogląd wśród dorosłych, którzy robią wtedy porównania z czasami własnej młodości. Wymienia się wtedy wszystkie rzeczy, których kilkadziesiąt lat temu nie było. Najczęściej są to telewizja, komputery, nie wspominając już o internecie. Porównuje się również warunki uczenia się, kiedy to szkoły były słabo wyposażone a książki były miernej jakości. Każdy rodzic zapewne przekonuje swoje pociechy, że teraz jest o niebo łatwiej w zdobywaniu wiedzy. Kiedy jednak się przyjrzymy dogłębniej warunkom tej nauki, może i zmienimy zdanie. Nie chodzi o to, żeby teraz licytować kto miał gorzej a kto lepiej, ponieważ niektóre argumenty starszych osób są rzeczywiście prawdziwe. Należy zrozumieć, że dziś są zupełnie inne przeszkody przed najmłodszymi, z którymi sami nie mieliśmy wcześniej doczynienia. Medycyna szkolna i dziecięca bada cały czas wpływ nauki we współczesnej szkole na dziecięcy organizm. Wykazano między innymi na znaczne przeciążenie odcinka kręgosłupa odpowiedzialnego za dźwiganie kilkunastokilogramowego plecaka. Poza tym sam plecak jest właśnie przyczyną poważnych deformacji pleców. Tradycyjne tornistry odeszły w niebyt i zapomnienie. Najgorsze jednak jest przeciążenie wiedzą i nauką, w wyniku którego brakuje najmłodszym czasu na regenerowanie sił. Od najwcześniejszych klas dzieci są świadkami szalonego wyścigu szczurów, w którym wygrają tylko najlepsi, nie zawsze w sprawiedliwej walce. Dzisiejsi rodzice nie mieli takich problemów. Jak widać, dzisiejsze czasy nie są dla każdego takie różowe jakby to się wydawało.